środa, 9 października 2019

AZOTOX – AzoToXyczny świat, czyli płyta pełnoletnia







O muzyce napomknę. W recenzji skupię się głównie na tekstach, bo te zawsze były dla mnie najważniejsze w punk rocku.


AZOTOX

Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Tak jest też z tą płytą. Kapela kazała czekać na nowy materiał ponad 18 lat. Kiedy poprzednim razem wychodziła ze studia dochodziło do poczęć w wyniku, których współczesny kwiat młodzieży wkracza dziś w dorosłość. 

Co o płycie? Mamy wreszcie nowy materiał. Nowy, ale trafiają się też nawiązania do „Serca matki”, czyli materiału sprzed 23 lat. Muzycznie Azotox pozostaje wierny przede wszystkim samemu sobie. Przed laty niektórzy go kochali, a niektórzy nienawidzili. Tak też pozostanie teraz. Kapela robi delikatne wycieczki do hardrockowych gitar. Nie boi się reggae czy ska. Czy jest to zarzut? Nie! Jeśli ktoś chce żeby Azotox był azotoxowy, będzie zadowolony. Im bardziej jest niepunkowo, tym bardziej jest punkowo. Zespół wciąga nas w swój świat… AzoToXyczny świat.


INTRO

Już na wstępie kapela nawiązuje do swoich początków. Fani powinni być zadowoleni, bo to intro, to motyw z kasety „Serce matki”. Różni się jednak trochę od wykonania jakie znacie. Nie jest tak szorstkie, za to zagrane zostało z większym zacięciem, czadem. Nie da się też ukryć, że zespół gra lepiej niż ćwierć wieku temu.


OJCIEC

Jednym z hiciorów Azotoxu jest kawałek „Matka” napisany na początku lat ’90 ubiegłego wieku. Oddane zostało w nim zawiedzenie Polską po przemianach roku ’89. Matka to właśnie Polska, która nie dba o swe dzieci, a wręcz przeciwnie doprowadza je do skrajnych emocji. Dzieci nie chcą takiej matki. Ciekawostką jest, że w latach ’90, kiedy faszyści panoszyli się wszędzie i byli wspierani przez policję, na koncertach, zawsze podczas wykonywania tego utworu wszczynali krwawe bójki. Po dwudziestu paru latach został dopisany niejako dalszy ciąg tej piosenki. Członkowie zespołu są już dorosłymi ludźmi, niestety oprócz sentymentalnych wspomnień, które zawsze niosą za sobą jakieś piękno, sytuacja polityczna dalej ich frustruje. Dzieje się to mimo związania przez zamieszkanie z tym krajem. Na jego czele stoją osoby, które niszczą ojczyznę i relacje międzyludzkie. Ojciec, to może być prezydent, premier, a może osoba będąca zwykłym posłem trzymająca wszystkich za ryje i pociągająca za sznurki swoje małpki. Jak śpiewa Azotox „ojcze bardzo proszę – odejdź od mej matki!”.


NIEDZIELA (BIEDRONKA)

Ta publicystyczna piosenka została napisana po wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę, pod wpływem krążącego w Internecie mema. Piosenka jest żartobliwa, ale niesie, gdzieś pod płaszczykiem lekkości i mrugania okiem, protest przeciwko ingerowaniu w wolną wolę. Pozostawia otwarte pytanie, czy wspomniana decyzja polityczna jest wyrazem dbałości o społeczeństwo, czy może układem partii rządzącej z klerem. A kościół, pozostaje dalej pusty. Można się zastanowić, czy aby polityki on potrzebuje? Może jednak to zachowanie księży i głośne skandale są tego przyczyną?


CHŁOPAKI Z CZERWONEGO MIASTA

Utwór stanowi zamkniętą opowieść. Członkowie zespołu bądź wychowali się w Ostrowcu Świętokrzyskim, bądź byli z nim zawsze związani w inny sposób, np. przez szkołę, pracę, znajomych. Piosenka zaczyna się od pytań „Czy pamiętasz to miasto rozświetlone nocami? Czy pamiętasz bloków okna błyskające światłami?”. Jest to wspomnienie o tym jak to miasto tętniło życiem i się rozwijało. Wspomnienie to stoi w kontraście z czasem współczesnym, kiedy nocą miasto jest martwe, a światła w blokach się nie świecą. Jego mieszkańcy oszczędzają, prąd kosztuje. Po pierwszych wersach następuje parada wspomnień związanych z wielkością tego miasta przed laty, poprzez młodzieńcze marzenia, wkraczanie w dorosłość i napotykanie się na sytuacje, na które nigdy nie jest się gotowym, jak śmierć przyjaciół. Piosenka jest również hołdem złożonym zbuntowanej młodzieży dorastającej w Ostrowcu w latach ’90. Stanowi też o nieugiętości postaw członków zespołu i podążania dalej obraną przed laty drogą.


18 LAT

Pamiętam ten kawałek grany na gitarze i śpiewany na ogniskach, kiedy byłem nastolatkiem. Dlaczego dorośli faceci śpiewają taki tekst? Cóż, przemijanie dotyczy każdego. Ponadto to jedna z najstarszych piosenek Azotoxu. Też znana z „Serca matki”. Od jakiegoś czasu zespół przypominał ją, po bardzo długim czasie, na koncertach. Dlaczego znalazła się na tej płycie? Czy chodzi o przypodobanie się młodszej publiczności? Chyba nie. Wydaje mi się, że po prostu zespół uznał, że jest warta godziwego nagrania? A Wy co sądzicie?


DZIEWCZYNA

To bardzo stary kawałek AZOTOXu. Z początków jego działalności. Swoją premierę miał 28 października 1995 r. na weselu Niuni – basisty Azotoxu. Nigdy nie został jednak nagrany, przez dekady też nie był wykonywany na koncertach. Utwór idzie niejako pod prąd punkowej awangardy. Miłość to raczej temat piosenek disco-polo czy metalowych ballad. Dlaczego miałoby tak pozostać? Przecież miłość to jedna z największych wartości! Azotox nie boi się podjąć tego tematu, tyle, że w odróżnieniu od nurtu disco-polo miłość przedstawia pięknie i poetycko, a nie przez pryzmat ściągniętych majtek.


PIĘKNE ŻYCIE

Azotox i ska? Tego chyba jeszcze nie było. Bez obawy, słychać jaki zespół to gra. Piosenka traktuje trochę ironicznie hasła punkrockowe, wolnościowe i ekologiczne. To trochę pstryczek w nos modzie, a może też niektórych środowisk alternatywnych. Utwór jest skoczny i powinien sprawdzić się na imprezach. Tylko, nie wiedzieć czemu, gdzieś pod tym płaszczykiem zabawy pozostawia smutek zmuszający do zadumy.


TOKSYCZNY ŚWIAT

Jak już napisałem, zespół nigdy nie bał się hardrockowych, czy heavy metalowych gitar. Nie obcy też mu jest flirt z reggae i ska. Azotox idzie raz obraną sobie drogą i nie boi się narazić stylistycznie nawet punkowemu odbiorcy. Mamy tu do czynienia z balladą. Ale za to jaką? Aż dziw, że tak wkręcający się w umysł i serce utwór nagrywa nie młodzież, a dorośli już ludzie. Świadczy to więc o tym, że Azotox nie odgrzewa kotletów, a jest wciąż autentyczną grupą. Posłuchajcie, to protest song na miarę lat osiemdziesiątych. Może budzić skojarzenia nawet z „Dorosłymi dziećmi” Turbo.


NIETOLERANCJA

No tak, wiemy, że zespół nagrywa powtórnie kawałki wydane na „Sercu matki”, ale po co przypomina piosenkę z ostatniej płyty, w dodatku, której reedycja nastąpiła nieco ponad rok temu? To przerywnik na płycie, poza tym pozwala ochłonąć po „Toksycznym świecie”. „Nietolerancja” to najbardziej czadowy utwór na „Prowokacji”. Tu natomiast jest najspokojniejszy. Jak bardzo? Trzeba to usłyszeć, nie można wszystkiego wyłożyć na ławę.

Dodam jeszcze tylko, że płyta zbudowana jest w ten sposób, że zaczyna się mocnym uderzeniem, by później zwalniać, dać odetchnąć słuchaczowi. Dlatego najspokojniejszy kawałek musiał znaleźć się w tym miejscu. Dalej już tylko czady.


DO PROSTEGO CZŁOWIEKA

Azotox nie pierwszy bierze na tapet ten wiersz Tuwima. Tym razem nie będę rozpisywał się o tekście. Prawie każdy z nas miał okazję go interpretować. Za to muzycznie utwór jest najbliżej czystej, punkowej stylistyce.


DWA BALKONY

Zespół znowu sięga do szkoły. Tym razem do najsłynniejszego podręcznika do nauki czytania, autorstwa Mariana Falskiego. Ten niewinny tekst wyśpiewany z punkowym zacięciem nabiera nowego wymiaru. Nagle porównanie zabałaganionego i schludnego balkonu staje się polityczne. Mnie kojarzy się z Polską i rozwiniętymi krajami UE. Żeby nie pozostawić złudzeń, Zimut dopisał do tekstu zwrotkę. Mimo, że utwór wykonywany jest na koncertach od kilku lat, jest jak najbardziej aktualny. Może budzić też skojarzenia z napiętą sytuacją polityczno-społeczną w naszym kraju. Muzycznie to punk rock z dodatkiem solówki w azotoxowym stylu.

JESTEŚMY PUNKAMI

Czy po „Punkowcu” będziemy mieli kolejny przebój Azotoxu, który będzie znała i śpiewała cała polska publiczność punkowa? To się okaże, ale szansa jest. Choć nie jest pozbawiony dowcipu, jest po „Toksycznym świecie” kolejnym manifestem na płycie. Podany jest jednak w lżejszej formie. Tekst połączony z czadową i nośną muzyką ma zachęcać do szaleńczego pogo. Zespół oddał przy okazji hołd idolom punkowym. Wpleciono w niego takich wykonawców jak: Brygada Kryzys, Zielone Żabki, Patyczak i Defekt Muzgó. Wspomina też o Bieszczadach, z których pochodzi zespół KSU. Nie jest to jednak zwykłe wyliczanie. Żeby zrozumieć – trzeba posłuchać.


OUTRO

To nic innego jak „Instrumentalny” z „Serca matki”. Podobna historia jak z „Intro”. Utworem tym Azotox zamyka ponowne nagrywanie kawałków ze swojego pierwszego materiału. Przypomnę, że już na „Znakach naszej wiary” i na „Prowokacji” wplatał go między nowy repertuar. Wygląda na to, że kolejna płyta przyniesie stuprocentowo nowy materiał, a przynajmniej nigdy nie wydany.