O muzyce napomknę. W recenzji skupię się głównie na
tekstach, bo te zawsze były dla mnie najważniejsze w punk rocku.
AZOTOX
Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Tak jest też z tą płytą. Kapela
kazała czekać na nowy materiał ponad 18 lat. Kiedy poprzednim razem wychodziła
ze studia dochodziło do poczęć w wyniku, których współczesny kwiat młodzieży
wkracza dziś w dorosłość.
Co o płycie? Mamy wreszcie nowy materiał. Nowy, ale trafiają
się też nawiązania do „Serca matki”, czyli materiału sprzed 23 lat. Muzycznie
Azotox pozostaje wierny przede wszystkim samemu sobie. Przed laty niektórzy go
kochali, a niektórzy nienawidzili. Tak też pozostanie teraz. Kapela robi
delikatne wycieczki do hardrockowych gitar. Nie boi się reggae czy ska. Czy
jest to zarzut? Nie! Jeśli ktoś chce żeby Azotox był azotoxowy, będzie
zadowolony. Im bardziej jest niepunkowo, tym bardziej jest punkowo. Zespół
wciąga nas w swój świat… AzoToXyczny świat.
INTRO
Już na wstępie kapela nawiązuje do swoich początków. Fani powinni
być zadowoleni, bo to intro, to motyw z kasety „Serce matki”. Różni się jednak
trochę od wykonania jakie znacie. Nie jest tak szorstkie, za to zagrane zostało
z większym zacięciem, czadem. Nie da się też ukryć, że zespół gra lepiej niż
ćwierć wieku temu.
OJCIEC
Jednym z hiciorów Azotoxu jest kawałek „Matka” napisany na
początku lat ’90 ubiegłego wieku. Oddane zostało w nim zawiedzenie Polską po
przemianach roku ’89. Matka to właśnie Polska, która nie dba o swe dzieci, a
wręcz przeciwnie doprowadza je do skrajnych emocji. Dzieci nie chcą takiej
matki. Ciekawostką jest, że w latach ’90, kiedy faszyści panoszyli się wszędzie
i byli wspierani przez policję, na koncertach, zawsze podczas wykonywania tego
utworu wszczynali krwawe bójki. Po dwudziestu paru latach został dopisany
niejako dalszy ciąg tej piosenki. Członkowie zespołu są już dorosłymi ludźmi,
niestety oprócz sentymentalnych wspomnień, które zawsze niosą za sobą jakieś
piękno, sytuacja polityczna dalej ich frustruje. Dzieje się to mimo związania
przez zamieszkanie z tym krajem. Na jego czele stoją osoby, które niszczą
ojczyznę i relacje międzyludzkie. Ojciec, to może być prezydent, premier, a
może osoba będąca zwykłym posłem trzymająca wszystkich za ryje i pociągająca za
sznurki swoje małpki. Jak śpiewa Azotox „ojcze bardzo proszę – odejdź od mej
matki!”.
NIEDZIELA (BIEDRONKA)
Ta publicystyczna piosenka została napisana po wprowadzeniu
zakazu handlu w niedzielę, pod wpływem krążącego w Internecie mema. Piosenka
jest żartobliwa, ale niesie, gdzieś pod płaszczykiem lekkości i mrugania okiem,
protest przeciwko ingerowaniu w wolną wolę. Pozostawia otwarte pytanie, czy
wspomniana decyzja polityczna jest wyrazem dbałości o społeczeństwo, czy może
układem partii rządzącej z klerem. A kościół, pozostaje dalej pusty. Można się
zastanowić, czy aby polityki on potrzebuje? Może jednak to zachowanie księży i
głośne skandale są tego przyczyną?
CHŁOPAKI Z CZERWONEGO MIASTA
Utwór stanowi zamkniętą opowieść. Członkowie zespołu bądź
wychowali się w Ostrowcu Świętokrzyskim, bądź byli z nim zawsze związani w inny
sposób, np. przez szkołę, pracę, znajomych. Piosenka zaczyna się od pytań „Czy
pamiętasz to miasto rozświetlone nocami? Czy pamiętasz bloków okna błyskające
światłami?”. Jest to wspomnienie o tym jak to miasto tętniło życiem i się
rozwijało. Wspomnienie to stoi w kontraście z czasem współczesnym, kiedy nocą
miasto jest martwe, a światła w blokach się nie świecą. Jego mieszkańcy
oszczędzają, prąd kosztuje. Po pierwszych wersach następuje parada wspomnień
związanych z wielkością tego miasta przed laty, poprzez młodzieńcze marzenia,
wkraczanie w dorosłość i napotykanie się na sytuacje, na które nigdy nie jest
się gotowym, jak śmierć przyjaciół. Piosenka jest również hołdem złożonym
zbuntowanej młodzieży dorastającej w Ostrowcu w latach ’90. Stanowi też o
nieugiętości postaw członków zespołu i podążania dalej obraną przed laty drogą.
18 LAT
Pamiętam ten kawałek grany na gitarze i śpiewany na
ogniskach, kiedy byłem nastolatkiem. Dlaczego dorośli faceci śpiewają taki
tekst? Cóż, przemijanie dotyczy każdego. Ponadto to jedna z najstarszych piosenek
Azotoxu. Też znana z „Serca matki”. Od jakiegoś czasu zespół przypominał ją, po
bardzo długim czasie, na koncertach. Dlaczego znalazła się na tej płycie? Czy
chodzi o przypodobanie się młodszej publiczności? Chyba nie. Wydaje mi się, że
po prostu zespół uznał, że jest warta godziwego nagrania? A Wy co sądzicie?
DZIEWCZYNA
To bardzo stary kawałek AZOTOXu. Z początków jego działalności.
Swoją premierę miał 28 października 1995 r. na weselu Niuni – basisty Azotoxu. Nigdy
nie został jednak nagrany, przez dekady też nie był wykonywany na koncertach.
Utwór idzie niejako pod prąd punkowej awangardy. Miłość to raczej temat
piosenek disco-polo czy metalowych ballad. Dlaczego miałoby tak pozostać?
Przecież miłość to jedna z największych wartości! Azotox nie boi się podjąć
tego tematu, tyle, że w odróżnieniu od nurtu disco-polo miłość przedstawia
pięknie i poetycko, a nie przez pryzmat ściągniętych majtek.
PIĘKNE ŻYCIE
Azotox i ska? Tego chyba jeszcze nie było. Bez obawy,
słychać jaki zespół to gra. Piosenka traktuje trochę ironicznie hasła
punkrockowe, wolnościowe i ekologiczne. To trochę pstryczek w nos modzie, a
może też niektórych środowisk alternatywnych. Utwór jest skoczny i powinien
sprawdzić się na imprezach. Tylko, nie wiedzieć czemu, gdzieś pod tym
płaszczykiem zabawy pozostawia smutek zmuszający do zadumy.
TOKSYCZNY ŚWIAT
Jak już napisałem, zespół nigdy nie bał się hardrockowych,
czy heavy metalowych gitar. Nie obcy też mu jest flirt z reggae i ska. Azotox
idzie raz obraną sobie drogą i nie boi się narazić stylistycznie nawet
punkowemu odbiorcy. Mamy tu do czynienia z balladą. Ale za to jaką? Aż dziw, że
tak wkręcający się w umysł i serce utwór nagrywa nie młodzież, a dorośli już
ludzie. Świadczy to więc o tym, że Azotox nie odgrzewa kotletów, a jest wciąż
autentyczną grupą. Posłuchajcie, to protest song na miarę lat osiemdziesiątych.
Może budzić skojarzenia nawet z „Dorosłymi dziećmi” Turbo.
NIETOLERANCJA
No tak, wiemy, że zespół nagrywa powtórnie kawałki wydane na
„Sercu matki”, ale po co przypomina piosenkę z ostatniej płyty, w dodatku,
której reedycja nastąpiła nieco ponad rok temu? To przerywnik na płycie, poza
tym pozwala ochłonąć po „Toksycznym świecie”. „Nietolerancja” to najbardziej
czadowy utwór na „Prowokacji”. Tu natomiast jest najspokojniejszy. Jak bardzo?
Trzeba to usłyszeć, nie można wszystkiego wyłożyć na ławę.
Dodam jeszcze tylko, że płyta zbudowana jest w ten sposób,
że zaczyna się mocnym uderzeniem, by później zwalniać, dać odetchnąć
słuchaczowi. Dlatego najspokojniejszy kawałek musiał znaleźć się w tym miejscu.
Dalej już tylko czady.
DO PROSTEGO CZŁOWIEKA
Azotox nie pierwszy bierze na tapet ten wiersz Tuwima. Tym
razem nie będę rozpisywał się o tekście. Prawie każdy z nas miał okazję go
interpretować. Za to muzycznie utwór jest najbliżej czystej, punkowej
stylistyce.
DWA BALKONY
Zespół znowu sięga do szkoły. Tym razem do najsłynniejszego
podręcznika do nauki czytania, autorstwa Mariana Falskiego. Ten niewinny tekst
wyśpiewany z punkowym zacięciem nabiera nowego wymiaru. Nagle porównanie
zabałaganionego i schludnego balkonu staje się polityczne. Mnie kojarzy się z
Polską i rozwiniętymi krajami UE. Żeby nie pozostawić złudzeń, Zimut dopisał do
tekstu zwrotkę. Mimo, że utwór wykonywany jest na koncertach od kilku lat, jest
jak najbardziej aktualny. Może budzić też skojarzenia z napiętą sytuacją
polityczno-społeczną w naszym kraju. Muzycznie to punk rock z dodatkiem solówki
w azotoxowym stylu.
JESTEŚMY PUNKAMI
Czy po „Punkowcu” będziemy mieli kolejny przebój Azotoxu,
który będzie znała i śpiewała cała polska publiczność punkowa? To się okaże,
ale szansa jest. Choć nie jest pozbawiony dowcipu, jest po „Toksycznym świecie”
kolejnym manifestem na płycie. Podany jest jednak w lżejszej formie. Tekst
połączony z czadową i nośną muzyką ma zachęcać do szaleńczego pogo. Zespół
oddał przy okazji hołd idolom punkowym. Wpleciono w niego takich wykonawców
jak: Brygada Kryzys, Zielone Żabki, Patyczak i Defekt Muzgó. Wspomina też o
Bieszczadach, z których pochodzi zespół KSU. Nie jest to jednak zwykłe
wyliczanie. Żeby zrozumieć – trzeba posłuchać.
OUTRO
To nic innego jak „Instrumentalny” z „Serca matki”. Podobna
historia jak z „Intro”. Utworem tym Azotox zamyka ponowne nagrywanie kawałków
ze swojego pierwszego materiału. Przypomnę, że już na „Znakach naszej wiary” i
na „Prowokacji” wplatał go między nowy repertuar. Wygląda na to, że kolejna
płyta przyniesie stuprocentowo nowy materiał, a przynajmniej nigdy nie wydany.