Leże na starych deskach stara podłoga rani moje plecy, czołgam się do drzwi, pchnięte zaskrzypiały ukazując zieleń drzew. Przewracam się na wznak w nozdrzach czując zatęchły zapach otaczającego mnie starego świata, dym z wypalonej świeczki wyciska łzy, ja czekam na zmęczonego drwala czy dziś przyjdzie i wejdzie we mnie? Zapytam się niemego ślimaka co pełznie po spróchniałym progu chcąc spróbować mego ciała, nie odpowiada chowa się do swego muszlowego schronu, ja czekam spocona od parnego lasu gotowa na wzniosłe uniesienia nie z tego świata…..
Leże na starych deskach
OdpowiedzUsuństara podłoga rani moje plecy,
czołgam się do drzwi, pchnięte
zaskrzypiały ukazując zieleń drzew.
Przewracam się na wznak w nozdrzach
czując zatęchły zapach otaczającego
mnie starego świata, dym z wypalonej świeczki wyciska łzy,
ja czekam na zmęczonego drwala
czy dziś przyjdzie i wejdzie we mnie?
Zapytam się niemego ślimaka
co pełznie po spróchniałym progu
chcąc spróbować mego ciała,
nie odpowiada chowa się do swego
muszlowego schronu, ja czekam spocona
od parnego lasu gotowa na wzniosłe
uniesienia nie z tego świata…..