środa, 20 listopada 2013

Twoja obecność




chwila
muśnięcie dłoni
raj dla nozdrzy
spojrzenie
przyjacielski uścisk
oboje wiedzieliśmy o co chodzi
piętnaście minut
w pokoju pozostał Twój zapach
w głowie wybuchło tyle uczuć
kwadrans się skończył
myśli zostały
niczym po cielesnych dokonaniach młodzieńca
jestem wykończony
mija szósta godzina
nadal drżę
pamiętasz jak kręciło nam się w głowach
leżę jak gorączką rozpalony
udźwigniemy ciężar naszego spojrzenia
podniesiemy z ziemi czarnej nasz los
udźwigniemy
nie da się o tym nie myśleć
spotkajmy się

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najcudowniejsza
      nadzieja
      odchodzi
      nie zapomnę
      ale nie można
      mieć wszystkiego
      mieć siebie
      i nie mieć
      i będzie zdrowo
      i nie będzie cierpienia
      nie można
      nie da się
      P.S.
      było...
      pamiętać wszystko
      - to takie wyolbrzymienie wyrażające stan ducha
      cierpienie - minie
      mało zostanie
      wszechświat
      czas
      anizotropia
      wszystko ulega rozpadowi
      żywi się nim
      złudne pocieszenie
      następne wcielenie
      entropia
      nadzieja nie istnieje
      nie ma kolejnego wcielenia
      nawet gdyby było
      pojawienie się nas
      w tym samym miejscu
      w tym samym czasie
      w podobnym guście
      jest nieskończenie nieprawdopodobne
      mówisz że się mylę
      może i tak
      ale w przyszłym wcieleniu
      mogę być hitlerem
      a ty żydem

      Usuń