chwila
muśnięcie dłoni
raj dla nozdrzy
spojrzenie
przyjacielski uścisk
oboje wiedzieliśmy o co chodzi
piętnaście minut
w pokoju pozostał Twój zapach
w głowie wybuchło tyle uczuć
kwadrans się skończył
myśli zostały
niczym po cielesnych
dokonaniach młodzieńca
jestem wykończony
mija szósta godzina
nadal drżę
pamiętasz jak kręciło nam się w
głowach
leżę jak gorączką rozpalony
udźwigniemy ciężar naszego
spojrzenia
podniesiemy z ziemi czarnej
nasz los
udźwigniemy
nie da się o tym nie myśleć
spotkajmy się
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńnajcudowniejsza
Usuńnadzieja
odchodzi
nie zapomnę
ale nie można
mieć wszystkiego
mieć siebie
i nie mieć
i będzie zdrowo
i nie będzie cierpienia
nie można
nie da się
P.S.
było...
pamiętać wszystko
- to takie wyolbrzymienie wyrażające stan ducha
cierpienie - minie
mało zostanie
wszechświat
czas
anizotropia
wszystko ulega rozpadowi
żywi się nim
złudne pocieszenie
następne wcielenie
entropia
nadzieja nie istnieje
nie ma kolejnego wcielenia
nawet gdyby było
pojawienie się nas
w tym samym miejscu
w tym samym czasie
w podobnym guście
jest nieskończenie nieprawdopodobne
mówisz że się mylę
może i tak
ale w przyszłym wcieleniu
mogę być hitlerem
a ty żydem