mija dzień
mija lato
mija odpoczynek innych
jakiś czas temu odeszłaś za
mgłę
czas jak smuga kondensacyjna rozpłynie
się w nicość
przeminą lata
minie co być miało a nie było
siwy włos będzie jak ostatni
jesienny liść spadający z drzewa
przeminą szanse
na włosów głaskanie
na poznanie ciał
na czułość
delikatność
waniliowy seks
szesnaście lat czeka prezent na
ciebie
nie da się go wysłać za mgłę
odchodzi nasza starość do
krainy alzheimera
umarłaś?
mnie nie ma?
niespełnione
marzenia nie odpowiedzą
czy warto było?
niewiadome odejdzie
niewiadome nastanie
a czułość
a cmok
lenistwo kochanków
nicnierobienie
wytchnienie
tak wcześnie spowiłaś się nocą
nie doczekałaś
wpatrzonych oczu
drżącej dłoni
opieki
pomocy
dziecinnej słodyczy
czy wtulasz się we mnie gdy
śpię?
czy całuję w przebudzeniu twe
czoło?
nie
to tylko sen
jawa rozmywa nocne nadzieje
przeminie grecja
nie schłodzą ciał fale bałtyku
nie będzie czterdziestu wspomnień
lat
za to przy napływającej łzie
zduszone gardło przez zaciśnięte
zęby
wydusi nie raz
kurwa mać!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń"nasze szczęście ustawicznie nam ucieka
Usuńwszystko co posiadamy, nieuchronnie przemija
żadna rzecz materialna nie jest trwała
mówimy ciągle, że nie mamy czasu
...
wszyscy zostaniemy rozdzieleni
niczym sterta liści rozwiana przez wiatr"
WŁOCHATY