..kiedy nastały te dni w których czekanie zmieniło się w nienawiść kiedy miłość umarła zanim rozkwitła kiedy przyjażń przestała mieć sens ..umarłam by znowu jutro narodzić się na nowo z wiarą w nieprzewidywalne jutro.... "..miłość jest prawem..miłość podług woli...."
"Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje.."
kiedyś nastaną TE DNI wiec się podnoszę więc z małą nadzieję w jutro patrzę ono nadejdzie tak czy inaczej cierpliwie czekam wszystko znoszę nie we wszystko wierzę nie we wszystkim pokładam nadzieję znowu wszystko znoszę wszystko przetrzymam
Siedzimy przy stole. On siedzi po mojej prawej stronie, Wszystko, nawet twarze mają kolor czarno-srebrny. Słyszę głos kapłana, "...jeśli jedno z was zostanie ranne, oboje będziecie krwawić z jego ran..." Nalewają ostatni toast do trzech kielichów, przełykam cierpkie w smaku wino. Chwila napięcia, nikt nie ma odwagi się poruszyć, patrzą na mnie, czekają. Sięgam po miecz, to jak znak, już nie ma odwrotu. Wstaję, spoglądam przed siebie, krzywo się uśmiecha. W oddali powiewają czarne, nieliczne proporce moich oddziałów. Do ogrodu miłości wstąpiłam, nie poznałam go aż tak się zmienił, Kaplica w nim stała na środku Gdziem niegdyś się bawiła w zielni. Kaplicę zamknięto na głucho Ktoś "Nie będziesz..." wypisał nad drzwiami Więc udałam się do ogrodu, Co cieszył tyloma kwiatami Zobaczyłam, że pełno w nim grobów, Szare płyty w nim były, nie kwiaty W czerni snuli się mnisi, przechodzili wciąż cisi Wiążąc cierniem bez litości moje żądze i radości. W.Blake
Jesteśmy pękniętymi żarówkami w neonie na cichej uliczce Jesteśmy drżącą bronią na stacji paliw Będziemy pić choć jesteśmy już pijani Będziemy tonąć choć już utonęliśmy Wpadamy w szał Z braku grzbietów w naszych okładkach..
..kiedy nastały te dni w których czekanie zmieniło się w nienawiść kiedy miłość umarła zanim rozkwitła kiedy przyjażń przestała mieć sens ..umarłam by znowu jutro narodzić się na nowo z wiarą w nieprzewidywalne jutro....
OdpowiedzUsuń"..miłość jest prawem..miłość podług woli...."
"Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
OdpowiedzUsuńMiłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.."
kiedyś nastaną TE DNI
OdpowiedzUsuńwiec się podnoszę
więc z małą nadzieję w jutro patrzę
ono nadejdzie
tak czy inaczej
cierpliwie czekam
wszystko znoszę
nie we wszystko wierzę
nie we wszystkim pokładam nadzieję
znowu wszystko znoszę
wszystko przetrzymam
Siedzimy przy stole. On siedzi po mojej prawej stronie, Wszystko, nawet twarze mają kolor czarno-srebrny. Słyszę głos kapłana, "...jeśli jedno z was zostanie ranne, oboje będziecie krwawić z jego ran..." Nalewają ostatni toast do trzech kielichów, przełykam cierpkie w smaku wino. Chwila napięcia, nikt nie ma odwagi się poruszyć, patrzą na mnie, czekają. Sięgam po miecz, to jak znak, już nie ma odwrotu. Wstaję, spoglądam przed siebie, krzywo się uśmiecha. W oddali powiewają czarne, nieliczne proporce moich oddziałów. Do ogrodu miłości wstąpiłam, nie poznałam go aż tak się zmienił, Kaplica w nim stała na środku Gdziem niegdyś się bawiła w zielni. Kaplicę zamknięto na głucho Ktoś "Nie będziesz..." wypisał nad drzwiami Więc udałam się do ogrodu, Co cieszył tyloma kwiatami Zobaczyłam, że pełno w nim grobów, Szare płyty w nim były, nie kwiaty W czerni snuli się mnisi, przechodzili wciąż cisi Wiążąc cierniem bez litości moje żądze i radości. W.Blake
OdpowiedzUsuńJesteśmy pękniętymi żarówkami w neonie na cichej uliczce
OdpowiedzUsuńJesteśmy drżącą bronią na stacji paliw
Będziemy pić choć jesteśmy już pijani
Będziemy tonąć choć już utonęliśmy
Wpadamy w szał
Z braku grzbietów w naszych okładkach..
czasem utonięcie jest pozytywne...
OdpowiedzUsuń... innym razem cicha ulica zabija