Tamten czas...
Kto wie co by było?
Ale czy ja byłem wówczas gotowy?
Czy byłem już tym,
Który dałby Ci szczęście?
Bo widzisz,
Każda chwila,
Każde zdarzenie nas stwarza
I Ty byłaś,
Jesteś
Takim zdarzeniem,
Które mnie w ogromnym stopniu stworzyło.
Patrzyłem na Ciebie i myślałem sobie
– Chciałbym być tak wspaniały jak ona.
Nigdy Cię nie dogoniłem,
Ale dzięki Tobie,
Gwiazdo o mocnym i zaraźliwym świetle,
Stałem się choć trochę
Wyraźniejszym i lepszym człowiekiem.
Jeśli to czytasz, to Cię bardzo przepraszam. Nie mogłem się oprzeć żeby tego nie zamieścić.
OdpowiedzUsuńnie przepraszaj za uczucia.
OdpowiedzUsuńCzasami całkiem nieświadomie kogoś ranimy. Innym razem, dając nadzieję, ranimy jeszcze bardziej. Za to przepraszam.
UsuńSprawdzamy samych siebie. Ile jesteśmy warci? Łudzimy się nadzieją, nie wiemy, że ktoś nas widzi lepiej niż my samych siebie. W imię walki z własnymi obsesjami, budując własne nadzieje, krzywdzimy kokoś innego. Wprowadzamy zamęt w światło Gwiazdy.
co byłoby warte nasze życie gdyby nie nadzieja która karmi nasze zmysły ...Gwiazda mocno świeci i drogę wyznacza w imię życia miłości radości.....
UsuńDZwSwK
"Ideały są jak gwiazdy, nie można do nich dojść, ale można się nimi kierować" :)
OdpowiedzUsuńA jeśli ideał jest obok nas?
UsuńA jeśli jest zakazanym owocem?
co znaczy ideał nie ma ideałów...to my je tworzymy w naszych chorych głowach a potem upadamy tłukac się boleśnie....i tak za każdym razem tworzymy iluzję ...
Usuń....z ostatniego listu do......
to już moje ostatnie wołanie o naszą nieśmiertelność
kończy się czas uciekają minuty wszystko zaczyna się rozmywać
cały ten świat cały ten chaos w którym tkwimy i ja szukajaca i Ty Mój Bóg...
Moja Wieczność nie wiem ile w tym prawdy a ile iluzji nie wiem czy jeszcze chcę czas odejść zamknąc
znów drzwi by pworócić kiedy nastanie lepszy czas lepsze dni wtedy będe silniejsza o każda ranę szukania o każdy cierń przetrwania czy wtedy Cię odnajdę ..nie wiem...czy dasz się zaprosić do mojego świata....
...kiedyś to wszystko miało sens...kiedyś każdy z nas był silniejszy teraz z porwaną duszą żyjemy ale czasem jest to zwykłę wegetowanie z pustym czekaniem i przeczekiwaniem w imię czego???? wyidealizowanej miłości???? nie ma ideałów nie ma idealnej miłości..wszystko to nasze wytwory wyobraźni......
DzwSwK
Niestety masz racje. Pozostaje otwarte pytanie - czy kiedyś dorosnę i to zaakceptuję?
Usuńto ja zadam Ci pytanie czy chcesz dorosnąć ? Za każdym razem sobie obiecuje nie pozwolę sobie już nikogo idealizować i za każdym razem to robię ..to jest tak jak dziecko mówisz mu nie a ono i tak to zrobi....my jesteśmy za wrażliwi na dorosłość zawsze będziemy niedorosli i przez to wiecznie jesteśmy kalekami miłości....
UsuńDzwSwK
Nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie, bo dorosnąć to nie być już sobą.
UsuńNajważniejsze to zaakceptować siebie razem ze swoimi pieprzonymi wadami....to oznacza że życie znowu nas połamie im więcej o tym myślę tym większy mam mętlik w głowie...
OdpowiedzUsuńDzwSwK
Dla Ch.b.A.w.U.
OdpowiedzUsuńJesienny smutek...
Szyby zalane łzami
liście ścigane przez wiatr
drzewa straszą nagimi gałęziami
w samym centru Ty
zbyt popękany by poczuć oddech wytchnienia
zbyt kruchy w swym istnieniu by iść samotnie w dal....
Dz.w.S.w.K
bruzdy istnienia
Usuńjak rozstępy na dupie
odbijają na naszych ciałach
na duszy frasobliwej
swym bolesnym piętnem
trwały ślad
tak popękani
coraz bardziej naznaczeni
płyniemy przez życie
zostawiając w pamięci przyjaciół
równie trwały ślad
Ch.b.A.w.U.
przyjaciele
Usuńczarne markery dzierżą w dłoniach
po bliznach istnienia
od chwili poznania
po ciałach bliskich
rysują z każdą chwilą ślad
z bohomazów linii
kresek bezładnych
wyłania się obraz unerwienia
krwioobiegu
niezbędnych istnienia cech
łapiemy głęboki oddech
powstały obraz zaczyna żyć
nagie
wymalowane ciała
zanim się położą
nim oddadzą ostatni dech
przechadzać się będą ulicami miast
przechodnie podziwiać będą dzieła artystów
kiedyś nastanie ciał kres
a malarze istnienia
na pamiątkę cierpienia
z markerami stwórcy
zostaną w dłoniach
Ch.b.A.w.U.
i nic nie dodam...bo wszystko co bym napisała jest niczym wobec tego co Ty napisałeś...
UsuńDzwSwK
:))) ej, nie schlebiaj mi!
UsuńOczywiście dziękuję.