czwartek, 17 października 2013

Zawiedzione marzenie


Nożem tępym wyżynasz serce swe,
Z krzykiem duszy z klatki wyrywasz je,
Ociekające w bólu łzami krwi
Na drżącej ręce wyciągniętej tkwi.

Nadzieją co skrzy wciąż naiwnością,
Jak suchym pędzlem malujesz znów świat.
Ze łzami w oczach i ich błogością,
Obawą przygryzasz wargi od lat.

Spełnienia już wkrótce czas nadejdzie.
Malarzu, widzisz was razem wszędzie.
Dogadane; dom, ogródek, wsi blask;
Zapory złego fatum słychać trzask.

Nie podnoś wzroku – z oczami na wprost
– Co dni przyszłości rozgania mgliste,
Kolejna nadziei twojej daje post,
By ścieżki wprowadzić wyboiste.

1 komentarz:

  1. Chciałabym zaprosić Cię do jesiennego teatru rozmaitości
    w którym aktorzy to drzewa ich gałęzie tańczą w rytm
    szumu wiatru a spadające liście ocierają się o siebie i tak
    splątane w kolorach szaleństwa spadają na złotą trawę
    i jeszcze leżąc przesuwają się po sobie delikatnie płynąc
    z wiatrem dopóki zimny deszcz nie przerwie tego rozkosznego
    przedstawienia...


    DzwSwK

    OdpowiedzUsuń