czwartek, 5 grudnia 2013

Nieporadni



demony
wybory
krzyżują ręce ukochanego
słowa
czyny
wbijają krokwiaki w dłonie
z pękniętej rury
tryska krew
bliskiej osoby
niespełnione obietnice
najdrobniejsze
na stosie
powolnym ogniem
miłość płonie
nie ma nikogo
w samotności
słychać przeraźliwy pisk
cielesność uczucia skwierczy
przenika swędem palonego białka
włosów
paznokci
drobnym deszczem marzenie płacze
spowalnia koniec
nie pozwala płomieniom
ogarnąć stosu swym żywiołem
pozwoli
za czas jakiś
nie martw się
przyjdzie cierpienia kres
później
nie teraz

2 komentarze:

  1. z popiołu wstaniesz nowo narodzony
    nagie ciało okryjesz nową szatą
    z nowego źródła życia napijesz się miłości
    tylko domknij stare drzwi....

    OdpowiedzUsuń
  2. ....................


    zamknięci w świecie własnych fantazji
    oddani wspólnej wieczności
    oszukując czas biegną przez życie
    we wspólnej niekończącej się wędrówce
    kalecząc stopy o wybrukowane drogi.....

    Ps. udało mi się wrócić nie wiem na jak długo....

    OdpowiedzUsuń