kompletnie zawiedziona
wypchnięta
na obrzeża wyobraźni swoich
rodziców
siedziała jak wygłodniały ptak
na drzwiach
pod sufitem
z policzków skapywały łzy
z hukiem rozbijały się o
podłogę pokoju
PCW
z ust pociekła krew
wypluła serce
nie było jej tydzień
ponoć zjadła drugie ja własnej
matki
kobiety która się jej wyrzekła
nic to nie dało
nie przyniosło ulgi
dała im 1984 powody by się
narodzić
nie dostała tej szansy
kurwa ..nie mam słów...
OdpowiedzUsuńNo wreszcie jakiś komentarz od Dz.w.S.w.K.. Cieszę się, że wróciłaś.
Usuńzobaczymy na jak długo :) czasem jestem a czasem nie jestem.....
Usuń