wtorek, 22 kwietnia 2014

Staropunkowy

Kawałek napisany wspólnie z Robertem Rejkowiczem jakieś 20, może więcej lat temu. Przez jakiś czas wykonywany przez kapelę POTATOS (muzyka: młody Bajer). Obecnie włączony do repertuaru grupy AZOTOX (wariacja na temat "Jak z prostego riffu zrobić arcydzieło": Ślepy).



Wszyscy o mnie mówią
że jestem inny
mój świat punkowców
jest dla mnie wszystkim
olewam wszystko
wszystko olewam
jestem punkowcem
zostawcie mnie


jeść mi nie dajecie tylko kopiecie
jeść mi nie dajecie zostawcie mnie


Kłopoty w szkole
kłopoty w domu
na ulice nocą
boisz się wyjść
wszędzie cwaniactwo
walki o stołki
to w naszej Polsce
normalna rzecz


jeść mi nie dajecie tylko kopiecie
jeść mi nie dajecie zostawcie mnie

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Baktun (tekst dla Punk Brygady AZOTOX napisany pod wpływem ewangelii wg Marka i apokalipsy wg Jana)


Co ludzie wytrzymają,
kiedy inni ich dymają?
Ile jeszcze zniosą,
gdy gazety doniosą?
O celebrytów intryżkach
i cen podwyżkach?
Kiedy wyjdą na ulice
postawić kropkę nad i?

Obejrzałem „Upadek”,
wychodzę na ulicę.
Czas sie wypełnił,
dziś stawiam kropkę nad i!

Jest czas siewu,
jest czas zbierania,
jest czas zabawy,
jest czas rebelii.
Posłuchajcie wysłańca,
przygotujcie się na drogę,
prostujcie ścieżki swoje,
kto ma uszy niech słucha.

Obejrzałem „Upadek”,
wychodzę na ulicę.
Czas sie wypełnił,
dziś stawiam kropkę nad i!

Przyszli Ci odebrać
chwałę, cześć i moc.
Przestań się lękać,
zwycięzca zostanie
filarem świątyni,
chwila jest bliska,
on Ci ukaże,
co potem musi się stać.

Obejrzałem „Upadek”,
wychodzę na ulicę.
Czas sie wypełnił,
dziś stawiam kropkę nad i!

niedziela, 20 kwietnia 2014

Chłopcy z czerwonego miasta (tekst dla Punk Komanda AZOTOX)



Czy pamiętasz to miasto rozświetlone nocami?
Czy pamiętasz bloków okna błyskające światłami?
Autobusy stęchłym potem śmierdzące,
Robotników do fabryk po piątej wiozące.


Tętniące nocą parki, siedzenie do dnia,
Rozmowy o niczym, toasty do dna!
Był czas zabawy, przyjaźni prawdziwych,
Czas rozczarowań i przeżyć dotkliwych.


My jesteśmy facetami z czerwonego miasta,
Nic nas nie załamie, żadnych rządów kasta.
Widok brudnych ulic nam dobrze znany jest,
Wchodzimy w ciemne bramy, gdzie nie wejdzie pies.
Nic się nie zmieniło od dwudziestu lat,
Nasze życie niewzruszone zmianą w kalendarzu dat.


Gdzie jest ten czas i noce gorące?
Ryje obite od pięści bolące.
Kumple po świecie pracy szukają,
Na powrót do Polski już nie czekają.


Gramy jak dawniej po strychach, w garażach,
Przyjaciół odwiedzamy na głupich cmentarzach.
Ciągle wierzymy w swoje marzenia,
Trzymamy się, choć to nie do uwierzenia.


My jesteśmy facetami z czerwonego miasta,
Nic nas nie załamie, żadnych rządów kasta.
Widok brudnych ulic nam dobrze znany jest,
Wchodzimy w ciemne bramy, gdzie nie wejdzie pies.
Nic się nie zmieniło od dwudziestu lat,
Nasze życie niewzruszone zmianą w kalendarzu dat.