piątek, 24 stycznia 2014

Odwiedziny


witam cię wierszem
takim prezentem
nieprezentem
na miarę niemiarę
stęskniłem się
długo czekałem
czas jest opętany
aż się boję
skoro tak trudno
z telefonem przy tyłku
z internetem
facebookiem
spotkać się
jak zdążysz na śmierć moją
nie spóźnisz się
zaganiani
idziemy przez życie naprzód
jak chomik w karuzeli
gdy śmierć przyjdzie
będziesz na zawołanie
musisz być
zagrasz jej z pocztówki dźwiękowej
cieszę się niezmiernie
przyjaciółko moja
dziś zatrzymamy czas
nie pośpieszy nas
internet
facebook
telefon przy tyłku
pokażę ci miasto org
fantastyczną przyszłość
po upadku cywilizacji
piękną
bo jeszcze nie nastała
wypijemy herbatę
czas dobrze spędzony
biegnie wolno
zabiorę cię w podróż na syberię
pokażę ci jej piękno
zanim wrócimy do teraźniejszości
wygramy

czwartek, 16 stycznia 2014

środa, 15 stycznia 2014

Kawa na dzień dobry



dzień dobry
miłego dnia
kawa
zanim mi ją podasz    
spójrz w nią z uśmiechem
zostaw swe odbicie
spiję je jak poeta spija wiersze
z wilgocią miłości ukochanej ust
każdy łyk
w krtani
w sercu
zostawia rozkosznie łaskoczące drżenie

wtorek, 14 stycznia 2014

A’



kurzołapkim okiem patrzę na ciebie nimfo młoda
z błyskiem jak w dziecięcym spojrzeniu
uśmiecham się do tego co zakazane
świętokradczą niewinnością
rękę do ciebie wyciągam
papierową ścianę rozrywając
ile kosztują marzenia o tym byś została moją fryzjerką
błyszczącymi nożycami ścięła przyprószony czas
od pępka poznaję  twój tułów brzuch
piersi jak jabłuszka
tak pachnie młodość
trzymając w nadgarstkach
rozkładam twe ręce na ciepłej łące
piękna jak szybujący po niebie
z rozpostartymi skrzydłami ptak
ciepły drżący policzek pachnie słońcem
do zobaczenia
do zobaczenia
zielone światło
cmok

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Miłe przyzwyczajenie



dzisiaj brakuje mi twojego wierszyka
co jak świt mój dzień wita
więc taka myśl mi świta
że stoisz przy mnie jak wierna świta
zadzwonię gdy tylko wyjdę z wanny
do ulubionej wiecznej panny
dzisiaj jest sobota
uśmiechnąć do ciebie ochota
przychodzi mi palcem na mydła pianie
nagle jak w smacznym śnie o poranku koguta pianie
wierszyk ten jest głupi jak pewna dziewucha
taki mamy zwyczaj by od ucha do ucha
beztrosko uśmiechać się durnie
i najgłupsze rymy wymyślać wspólnie

czwartek, 9 stycznia 2014

piękno brzydoty dnia codziennego



potrzebna-niepotrzebna
do czego jesteś mi potrzebna
do niczego
do położenia głowy na mej piersi
do krosty wygniecenia
do leżenia i filmu oglądania
niechcący palcem u nogi rozerwę poszwę istnienia
wyjmiesz nić bezsłownie i poszwę zacerujesz
nieistniejącej w marzeniach fotografie pstrykam
usypiając w objęciach
jak bluźnierca modlitwy w myślach do ciebie wzniosę
dziwisz się
nie wiesz tego
tak robię

środa, 8 stycznia 2014

dudek



błękitne niebo płynącymi kluczami usłane
w pękniętym lustrze fioletową mordę maciej goli
rzadki oryginalny kolorowy ptak  
nierzadko dziób w gówno wpycha
larwami się żywi świat się nim zachwyca
czasem więcej modlitwy jest w poezji rynsztoka
niźli w chórów kościelnych wzniosłym śpiewie