poniedziałek, 13 stycznia 2014

Miłe przyzwyczajenie



dzisiaj brakuje mi twojego wierszyka
co jak świt mój dzień wita
więc taka myśl mi świta
że stoisz przy mnie jak wierna świta
zadzwonię gdy tylko wyjdę z wanny
do ulubionej wiecznej panny
dzisiaj jest sobota
uśmiechnąć do ciebie ochota
przychodzi mi palcem na mydła pianie
nagle jak w smacznym śnie o poranku koguta pianie
wierszyk ten jest głupi jak pewna dziewucha
taki mamy zwyczaj by od ucha do ucha
beztrosko uśmiechać się durnie
i najgłupsze rymy wymyślać wspólnie

2 komentarze:

  1. rano wieczór popołudniu o poranku zawsze napisze wierszyk o przedziwnej treści mój drogi "bałwanku":)))))))))))))))))))))))))))))))) przepraszam ale nic mi sie nie rymuje

    OdpowiedzUsuń