bliskość iskra kolejne fazy koniec leszy albo gorszy
Taki bezsens. Natomiast na pewno nie chciałem uderzyć w Ciebie. Jeśli Ci się coś takiego przytrafiło, to mi po prostu przykro. Zobrazowałem tu historię jakich jest miliony. Nie ma ona natomiast komentarza, krytyki. Przyczyny są rożne, nie ma co oceniać. Każdy interpretuje sobie wg własnych przeżyć, swoich historii.
...obraz z tamtego czasu znaleziony w notatniku.... Znów pustka, znów beznadziejnośc…. Czy ja coś psuje czy to Ty…? Nie ma we mnie wiary w lepsze jutro.. Nie ma we mnie nadziei… Ja Cię teraz potrzebuje …a Ty tkwisz w ciszy…. Nie mam siły walczyć ….poddaje się ….. Chcesz odejdź….już umiem chować strach i ból… Obojętność wykuwa w mej duszy ranę …. Brak ciepła zakuwa me serce w lód….. ….umieram… uczuciowo zdycham…. Czy zdążysz mnie uratować ??? Jeszcze tylko kilka dni i nocy….czuję Zimno i strach…..wiem jestem już w agonii A Ciebie nie ma …nie ma ….nie ma….. Krzyczę na drodze niesłyszalności wpadam znów wir beznadziejności...samotność słów powraca...
..mocno to do mnie dotarło bo to jeden z najgorszych cierni w mojej duszy..czułam się dokładnie jak w jednym wielkim szambie jak nasza miłość spływa z gównem w toalecie i nie umiałam tego zatrzymać ...umarłam i narodziłam się na nowo mocniejsza i silniejsza o każda ranę szukania o każdy cierń przetrwania
....uderzyłeś mocno...blokada emocji....
OdpowiedzUsuńDz.w.S.w.K
Ma uderzyć mocno.
OdpowiedzUsuńbliskość
iskra
kolejne fazy
koniec
leszy albo gorszy
Taki bezsens. Natomiast na pewno nie chciałem uderzyć w Ciebie. Jeśli Ci się coś takiego przytrafiło, to mi po prostu przykro.
Zobrazowałem tu historię jakich jest miliony. Nie ma ona natomiast komentarza, krytyki. Przyczyny są rożne, nie ma co oceniać. Każdy interpretuje sobie wg własnych przeżyć, swoich historii.
...obraz z tamtego czasu znaleziony w notatniku....
OdpowiedzUsuńZnów pustka, znów beznadziejnośc….
Czy ja coś psuje czy to Ty…?
Nie ma we mnie wiary w lepsze jutro..
Nie ma we mnie nadziei…
Ja Cię teraz potrzebuje …a Ty tkwisz w ciszy….
Nie mam siły walczyć ….poddaje się …..
Chcesz odejdź….już umiem chować strach i ból…
Obojętność wykuwa w mej duszy ranę ….
Brak ciepła zakuwa me serce w lód…..
….umieram… uczuciowo zdycham….
Czy zdążysz mnie uratować ???
Jeszcze tylko kilka dni i nocy….czuję
Zimno i strach…..wiem jestem już w agonii
A Ciebie nie ma …nie ma ….nie ma…..
Krzyczę na drodze niesłyszalności wpadam znów wir beznadziejności...samotność słów powraca...
..mocno to do mnie dotarło bo to jeden z najgorszych cierni w mojej duszy..czułam się dokładnie jak w jednym wielkim szambie jak nasza miłość spływa z gównem w toalecie i nie umiałam tego zatrzymać ...umarłam i narodziłam się na nowo mocniejsza i silniejsza o każda ranę szukania o każdy cierń przetrwania
Dz.w.S.w.K