czwartek, 8 sierpnia 2013

Nad strugą



Stryj Janek do mnie z serca mówi
Rozmawiał wczoraj z Bogiem
Jak brat z bratem
Bez kast
Pod domem na schodach siedzimy
Pod bzem w upalne niebo wpatrzeni
Za idee utracone
Dziecięcymi oczami machorkę zawijam w bibułę
W przyszłość patrzę
Dawny ład wspominam
Kładę się spać z nadzieją
Że czas w obie strony przebędę
Zbudzę się jutro
I zbudzę się wczoraj
Tak dzień za dniem
Noce i dnie
Pradzieje z tym co nieznane zrównam
Dziedzictwo prostego bogobojnego ludu
Z ekscesem praw młodości pogodzę
To my z pióropuszem myśli na głowie
To wy z księżycowym krokiem
I wy z gaciami w kolana obwisłymi
Przyszłość potomków zbudujemy
Dziadów nadzieje w grobie przewrócę
Położę na wznak ich szumne idee
Odrodzą się w buncie pokoleń
Głosy przeszłości te same
Nuda
Nic nowego
Krzyk młodzieńca
Takie samo wzruszenie
W pijackim amoku za szable chwycimy
Z kosami na Moskwę pójdziemy
Wnuki nasze bohaterskie czyny wspomną
Na imieninach
O północy
Pod stołem za to toast wzniosą
Oby nie ostał im się jeno sznur

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz