o
śmierci moja witaj
przyjdź
wreszcie
zmarnowałem
życie
trzydziestoletni
starzec
znajdziesz
mnie na pewno
spójrz
w oczy
w tej
chwili poczuję życie
nie
nie
sprzeczaj się ze mną
nie
chcę czekać
ani na
emeryturę
ani
wieczny odpoczynek
to
oczekiwanie
ta kara
za mdłe lata
jest
nie do zniesienia
brak mi
sił
nie
mogę się zablokować
nie
umiem być chorym psychicznie
śmierci
ty
jesteś w zmowie
śmierci
ty
stara kurwo
jesteś
w zmowie z życiem
więc
przebrzydła jędzo
śmierci
pizdo
niemyta
będę
czekał
suko
skurwiona
bo w
twoim przypadku
zawsze
przyjdzie koza do woza
tylko
rusz dupę
a jak
już będziesz
pozwól
spojrzeć na chwilę
poczuć woń jej
pozwól spojrzeć
zapyziała mordo
raz jeszcze
spojrzeć w niebo
ono miało być nasze
otrzymać wybaczenie
za marzenia nieskończone
otrzymać wybaczenie
za nienasycenie
zbliżyć się
daj powąchać
pozwól patrzeć
pozwól opowiadać
za dużo chcę
udawaj
choć trochę
...i tylko niebo nam zostało,
OdpowiedzUsuńtylko ono ocalało
ostatnie spojrzenie wieczorem w niebo
może odnajdę ciebie
może w zapachu wieczoru, ciepłego lata
otulona blaskiem gwiazd, szukam
nie ma cię,
nie widzę już tak dobrze
pod gołym niebem tylko pustka i ten zapach
może księżyc na mnie spojrzy,
może mi odpowie
może znajdzie mnie wśród milionów gwiazd
by powiedzieć:
pora na ciebie
idź już spać
spotkamy się za sto lat.
pozwól mi zerwać tę różę
OdpowiedzUsuńzanim zerwie się burza
pozwól ugryźć chleb
zanim się stanie kamieniem
pozwól pochwycić garść ziemi
nim zacznie płonąć i parzyć
pozwól mi spojrzeć na słońce
nim się osypie popiołem
pozwól dotknąć ustami policzka
nim błyśnie spod niego kość
ks. Janusz Stanisław Pasierb
Mówię mojej miłości, by to wszystko zburzyła,
OdpowiedzUsuńPrzecięła wszystkie sznury i pozwoliła mi upaść
Chcę umrzeć i chcę poczuć ulgę.
odcinam sznury
OdpowiedzUsuńzrzucam więzy
odpycham ją
wrzucam w przepaść
życia toń
pozwalam umrzeć
uschnę
koleją rzeczy
rozsypię ziarno
wydam plon
życiodajny łan