piątek, 2 sierpnia 2013

Witaj



o śmierci moja witaj
przyjdź wreszcie
zmarnowałem życie
trzydziestoletni starzec
znajdziesz mnie na pewno
spójrz w oczy
w tej chwili poczuję życie
nie
nie sprzeczaj się ze mną
nie chcę czekać
ani na emeryturę
ani wieczny odpoczynek
to oczekiwanie
ta kara za mdłe lata
jest nie do zniesienia
brak mi sił
nie mogę się zablokować
nie umiem być chorym psychicznie
śmierci
ty jesteś w zmowie
śmierci
ty stara kurwo
jesteś w zmowie z życiem
więc przebrzydła jędzo
śmierci
pizdo niemyta
będę czekał
suko skurwiona
bo w twoim przypadku
zawsze przyjdzie koza do woza
tylko rusz dupę
a jak już będziesz
pozwól
spojrzeć na chwilę
poczuć woń jej
pozwól spojrzeć
zapyziała mordo
raz jeszcze
spojrzeć w niebo
ono miało być nasze
otrzymać wybaczenie
za marzenia nieskończone
otrzymać wybaczenie
za nienasycenie
zbliżyć się
daj powąchać
pozwól patrzeć
pozwól opowiadać
za dużo chcę
udawaj
choć                                                                               trochę


4 komentarze:

  1. ...i tylko niebo nam zostało,
    tylko ono ocalało
    ostatnie spojrzenie wieczorem w niebo
    może odnajdę ciebie
    może w zapachu wieczoru, ciepłego lata
    otulona blaskiem gwiazd, szukam
    nie ma cię,
    nie widzę już tak dobrze
    pod gołym niebem tylko pustka i ten zapach
    może księżyc na mnie spojrzy,
    może mi odpowie
    może znajdzie mnie wśród milionów gwiazd
    by powiedzieć:
    pora na ciebie
    idź już spać
    spotkamy się za sto lat.

    OdpowiedzUsuń
  2. pozwól mi zerwać tę różę
    zanim zerwie się burza
    pozwól ugryźć chleb
    zanim się stanie kamieniem
    pozwól pochwycić garść ziemi
    nim zacznie płonąć i parzyć
    pozwól mi spojrzeć na słońce
    nim się osypie popiołem
    pozwól dotknąć ustami policzka
    nim błyśnie spod niego kość

    ks. Janusz Stanisław Pasierb

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówię mojej miłości, by to wszystko zburzyła,
    Przecięła wszystkie sznury i pozwoliła mi upaść
    Chcę umrzeć i chcę poczuć ulgę.

    OdpowiedzUsuń
  4. odcinam sznury
    zrzucam więzy
    odpycham ją
    wrzucam w przepaść
    życia toń
    pozwalam umrzeć
    uschnę
    koleją rzeczy
    rozsypię ziarno
    wydam plon
    życiodajny łan

    OdpowiedzUsuń