wtorek, 4 czerwca 2013

List do Boga

Gdy kot się wieczorem rozhrabi
Jest śpiący i do poduszki lepiący
Zjadł już kolację bo taką obrał nację

Księżyc na niebie swym ryjem świeci
Nie chodzą w nocy do szkoły dzieci
One już dawno śpią w swych łóżkach
Mając nie umyte stopy przy swych nóżkach
Dobrze że bachory wreszcie śpią
By rodzice zapełniali świat nową krwią
Na zimnych ławkach przy śmietnikach
W oparach studzienek przy tych pojemnikach
Jedzą kawior swej nędzy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz